Co jest dobrą dziewczyną

Niektóre dziewczyny uważają, że to zabawne lub dodające pewności siebie, gdy ich chłopak jest zazdrosny i szalony z powodu innego faceta. Jednak to poważnie denerwuje twojego chłopaka i nie sprawi, że będzie szczęśliwy. Bądź dobrą dziewczyną i spraw, by został, celowo nie wzbudzając w nim zazdrości. # 7 Często dla niego gotuj. Bycie niegrzeczną dziewczyną nie jest czymś, co kobiety mogą łatwo zrobić. Jasne, widziałeś tę postać w telewizji i myślisz, że wiesz, jak być złą dziewczyną. Ale wtedy faktycznie starasz się wyglądać jak głupiec. Zdarza się. Nie jesteś osobą niegrzeczną z natury i dlatego wydaje się to niezręczne. Co nie jest seksowne. czy jestem dobrą dziewczyną. ... Mam maciupkie guleczki przy nosie, co to jest? 2020-07-28 13:34:46; Więcej bez odpowiedzi. Odpowiedzi. ... co cie w domu nie karmią czy co? masz niedowage! 0 ... Jestem zasadniczą i wyrazistą dziewczyną jednocześnie. Zwykłą, bo kocham się zabawić a przedstawiać co nazywać. Sobotnie szaleństwa ostatnie jest wtedy, co lubię dużo. Niezwykłą, skoro jestem rzeczywista również nie ukrywam kim jestem, co stwarzam, jak spędzam, oraz przede wszelkim czego pragnę. Jestem trochę nieśmiała, a ważna mnie ośmielić. Kliknij tę odpowiedź którą wykonujesz/robisz itp. wyobraź sobie, że twój chłopak/mąż wraca z pracy po ciężkim dniu pracy,a ty chcesz z nim porozmawiać a ten na ciebie krzyczy że jest zmęczony i chce się położyć . Jest dobrą dziewczyną (la la la la la la la la la la) Jest wspaniała (woo, oh yeah) [Przejście] Spotkaliśmy się tylko raz i napisałem o niej piosenkę (woo, oh yeah) ... Tak na prawd wokalistka śpiewa w niej o kokainie, na co wskazuje chociażby fraza tekstowa 'Tak, ona jest dobrą dziewczyną. Czuć ją tak dobrze.

Pamiętacie sprawę "pobicia na śmierć za ochlapanie wodą z kałuży"?

2020.09.17 09:53 kezu_reddit Pamiętacie sprawę "pobicia na śmierć za ochlapanie wodą z kałuży"?

Pamiętacie sprawę

https://preview.redd.it/ehdp3zh4wnn51.png?width=630&format=png&auto=webp&s=efd55f1f7f5a099511a3024b7f23c1247e79ac9d
Narrację w tej sprawie utorowały media: "Skatowany na śmierć, za ochlapanie błotem". A to Polska w pigułce. W tej sprawie widać potworność tła, na którym to wszystko się rozegrało:
  • ofiarą był ktoś, kto w lokalnej społeczności uważany był za bardzo brutalnego bandytę;
  • sprawcy nie mieli planu zatłuczenie ofiary na śmierć;
  • biorąc powyższe pod uwagę, zapewne kiedy już go zaczęli bić, to bili tak, żeby nie wstał i on ich nie zabił.
To właśnie takie m. in. niuanse, różnią "zabójstwo" od "pobicia ze skutkiem śmiertelnym". Ciężka sprawa dla sędziego. Jednocześnie woda na młyn dla takiego polityka, jakim jest obecny prokurator generalny... Także woda na młyn dla mediów...
Dziś pisze o tym wyborcza, znacznie lepiej niż w styczniu, pokazując więcej tła całej sprawy:
"21-letni Patryk to złota rączka. Nie miał stałej pracy, ale nieźle sobie radził, bo wszystko potrafił naprawić. O dziesięć lat starszego Pawła też w Bzitem wszyscy znają. Z wykształcenia mechanik samochodowy, pisał teksty dla wiejskiego zespołu ludowego, grał w nim na bębnie i udzielał się w ochotniczej straży pożarnej.
Obaj mieli dziewczyny, planowali przyszłość. Nigdy nie byli karani.
38-letni Henryk, ich sąsiad, zwykle był zamknięty w sobie, ale wystarczyła iskra, by wystrzelił. Wtedy bywał porywczy, nieobliczalny, lepiej było omijać go szerokim łukiem. Taki postrach okolicy. We wsi do dziś pamiętają, jak kilka lat temu ciężko pobił żonę. Nie wiadomo, o co poszło. Kobieta doczołgała się do samochodu i pojechała do szpitala. Przytomność straciła przed drzwiami wejściowymi. Lekarze ją uratowali. Henryk trafił do aresztu, wyrok, więzienie. Żona z trojgiem małych dzieci już nigdy do niego nie wróciła".
[...]
"Jest koniec stycznia zeszłego roku, leniwe niedzielne popołudnie. Odwilż. Paweł właśnie wybrał się z narzeczoną na spacer. Pod sklepem zobaczył znajomego złotego citroena. Wewnątrz siedział Patryk z dziewczyną. Paweł nachylił się nad otwartą szybą auta. Kumple planowali wspólny wyjazd na kilka dni.
Obok sklepu przejeżdża Henryk, wracał z cmentarza, gdzie zapalił świeczkę na grobie rodziców. W aucie siedzi Kasia.
Tu zeznania zaczynają się różnić. Według jednej wersji kierowca specjalnie z impetem wjechał w kałużę, by obryzgać błotem parę stojącą obok citroena. Inni świadkowie będą utrzymywali, że kierowca passata ominął kałużę, jadąc środkiem drogi, ale mimo to Paweł z dziewczyną zostali ochlapani.
Widząc, że za kierownicą volkswagena siedzi Henryk, Paweł wskakuje do środka citroena i obaj ruszają za passatem. Po dwóch minutach są przed domem Heńka.
Dalej zaczęło się kulturalnie. Patryk podszedł do passata i grzecznie zapukał w szybę. – Ochlapałeś nas, mógłbyś uważać – zwrócił uwagę kierowcy. Henryk z uśmiechem na twarzy zaprzeczył. To chyba zirytowało Partyka i Pawła. – Okejos. Przeprosisz i nie ma sprawy – zaproponowali. I wtedy Henryk miał wybuchnąć. – Wypad z mojego podwórza, bo was zaraz kultury nauczę – rzucił w stronę sąsiadów.
Wszystko, co działo się później, trwało 15, może 30 sekund. Przedstawione przez strony sporu okoliczności i wersje zaczynają się różnić diametralnie".
[...]
"Napastnicy trafili do aresztu jeszcze tej samej niedzieli. Patryk po czterech godzinach, Paweł po ośmiu. Zostali szybko aresztowani, zresztą mimo licznych wniosków obrońców o wypuszczenie na wolność za kratami przebywają do dziś.
Już w prokuraturze tłumaczyli, że zostali przez Heńka napadnięci, a ciosy zadali w samoobronie.
Świadczyć miały o tym wdeptane w śnieg druciane okulary Patryka, które zostały na miejscu. Napastnicy zmienili front, kiedy sąsiad zmarł. Wtedy zaczęli tłumaczyć, że rzeczywiście bili, ale tylko dlatego, by nie zostać pobitymi. – Wiedzieliśmy, kto to jest. Baliśmy się – zeznał Paweł. Potem, wraz z upływem miesięcy spędzonych w areszcie, zaczęli oskarżać się nawzajem o główny udział w pobiciu.
Do dziś śledczym nie udało się odnaleźć narzędzia zbrodni, czyli pałki/pałek. Konkubina ofiary wraz z dziećmi zeznała, że napastnicy wrzucili je do swojego samochodu i odjechali z nimi. Obrona z kolei sugerowała, że narzędzie zbrodni zostało schowane/zniszczone przez rodzinę zmarłego. Ale na to żadnych dowodów nie ma".
[...]
"Śledztwo przebiegło sprawnie. Prokuratorowi zgromadzenie dowodów zajęło cztery miesiące. Pod koniec maja Paweł z Patrykiem zostali oskarżeni o śmiertelne pobicie. Prokurator oparł się na opinii biegłych, według których zmarły otrzymał ciosy przede wszystkim w plecy i tył głowy, kiedy już leżał. Więc absolutnie nie mógł atakować. Poza tym sami napastnicy podczas zajścia nie doznali najmniejszych obrażeń.
[...] Prokurator w mowie końcowej domagał się dla Pawła i Patryka po 10 lat więzienia, czyli kary maksymalnej za przestępstwo pobicia ze skutkiem śmiertelnym, i 70 tys. zł zadośćuczynienia dla czwórki dzieci zmarłego.
Dzień przed zeszłorocznym sylwestrem zapadł wyrok. Paweł został skazany na cztery lata więzienia, a Patryk na pięć. Obaj muszą też zapłacić zadośćuczynienie dzieciom, jak chciał prokurator – po 50 tys. zł każdemu z dzieci. Czyli w sumie są winni po 200 tys.
Jeszcze tego samego dnia minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na antenie TVP Info nie przebierał w słowach:
– Nawet gdyby przyjąć, że tutaj mamy do czynienia z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym, to kara orzeczona jest znacząco niższa od grożącej za tego rodzaju przestępstwo. Już poleciłem swojemu zastępcy, prokuratorowi Robertowi Hernandowi, aby dokonał analizy tej sprawy i zbadał ją pod kątem zmiany oceny prawnej z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo z zamiarem ewentualnym, za co grozi dożywocie. W Polsce zbyt często nadużywa się pobicia ze skutkiem śmiertelnym w sytuacji, kiedy sprawcy poprzez swoje działania musieli zdawać sobie sprawę z dużego prawdopodobieństwa, że ich brutalność i użyte narzędzia mogą spowodować skutek śmiertelny.
Łagodny wyrok jak ulał wpisywał się w stereotyp sędziowskiej „kasty” złodziei chroniących innych przestępców. Ale sędzia Paweł Tobała, który skazał Pawła i Patryka, to klasyczny przykład „dobrej zmiany” w sądach. Przez zdecydowaną większość kariery orzekał w mało znaczących sprawach w Sądzie Rejonowym w Krasnymstawie. W zeszłym roku przeniósł się do Sądu Okręgowego w Zamościu, a potem z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy otrzymał nominację na sędziego okręgowego. Nazwisko Tobały można znaleźć na listach poparcia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, które przez ponad rok tak ukrywała Kancelaria Sejmu.
Po miesiącu prokuratura odwołała się od wyroku sędziego Tobały. Śledczy z Zamościa nie zmienili kwalifikacji czynu z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo. I tak jak w grudniu domagali się dla Pawła i Patryka po 10 lat więzienia.
Prokurator w apelacji szczegółowo wyjaśnił, dlaczego nie zmienił kwalifikacji czynu. Bo sprawcy udali się pod dom ofiary jedynie celem zwrócenia uwagi, bo jadąc na miejsce, nie planowali pobicia, bo rozpoczynając konwersację z ofiarą, zapukali w szybę samochodu, bo nie mieli z ofiarą zatargów, bo zadali jedynie dwa ciosy, bo nie byli karani, bo w miejscu zamieszkania mieli dobrą opinię.
Ostatniego dnia sierpnia odbyła się pierwsza rozprawa apelacyjna. Kolejną wyznaczono na listopad".
całość tu: https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,26307603,wjechal-passatem-w-kaluze-i-ochlapal-sasiadow-nie-przeprosil.html
submitted by kezu_reddit to Polska [link] [comments]


2018.07.10 14:23 DariaLuc CO W GŁOWIE SIEDZI?

CO W GŁOWIE SIEDZI?
https://preview.redd.it/ilnf3s9764911.png?width=940&format=png&auto=webp&s=fff25eef41938a9cb22aa3f57e2836942689f316
Byłam z pewnością dziewczyną z głową w chmurach, tak typowo oderwana od rzeczywistości- ta myśl mnie naszła siedząc rano i czytając książkę. Włosy jeżą się na rękach, że to piszę- nie pamiętam własnych marzeń! Moje życie z pewnością nie jest takie, jakim je sobie wymarzyłam. Uwierzcie mi, że jest to możliwe, ludzie mają dobrą pamięć. Ja mam cudowną przyjaciółkę, która na szczęście pamięta jakby za mnie, przypominając co robiłyśmy, piłyśmy, mówiłyśmy, nosiłyśmy itd jak byłyśmy w Liceum. Istna maszyna! Taki mój wspomnieniowy twardy dysk…Robiłam w przeciągu ostatnich lat wiele list marzeń, ale naprawdę nie pamiętam moich marzeń i planów z okresu nastoletniego. Wtedy kiedy marzy się ślub w białej sukni - to typowe na pewno było, pamiętam, że chciałam być bardziej szczęśliwa niż moja mama, z mojego domu po prostu uciekłam. Z pewnością więc, nie było na tej liście rozwodu, nie było porozwodowego samotnego rodzicielstwa, samotnej ciąży i innych traum, które po prostu musiały się wydarzyć, żeby obudzić mnie do życia… Jednak gdzieś tam zawsze była nadzieja, która nie pozwalała się całkowicie poddać choć przecież i depresja przyszła.
Ile razy w tym wszystkim po prostu myślałam, że nie jestem nic warta. Ile razy obwiniałam się i szarpałam patrząc jak innym jest łatwiej i lepiej. Jak niektórzy, bo nie powiem wszyscy, realizują swoje marzenia a ja ciągle walczę nie pamiętając o co. O miłość, to była walka o czyjąś miłość, czyjąś uwagę. Wszystko co pochodzi z zewnątrz a nic ze środka. Potrzeba bycia uratowaną przede wszystkim od bycia ofiarą. Łatwiej chyba byłoby mi napisać listę oczekiwań jakie miałam wobec świata i ludzi niż listę marzeń!
Cała ta umysłowa gadanina doprowadza tylko do depresji, po to, by właśnie nie widzieć tego, co się traci. Tam na dole, można udawać, że nic nie jest ważne.
Przestałam wierzyć własnemu umysłowi nie tak dawno temu. To był największy zwrot. Nie wierzę już żadnej swojej myśli, chyba, że wybieram w nią wierzyć. Myśli mają to do siebie, że pojawiają się automatycznie i jeśli za nimi podążymy za każdym razem, możemy narobić sobie kłopotów. Co ważne : MYŚLI MOŻNA ZMIENIAĆ- ZASTĘPOWAĆ INNYMI - DOBRYMI. Nasze myśli to nie wyznacznik tego, kim jesteśmy. Większość z nich prowadzi nas prosto do złudzeń a stamtąd już krótka droga do neurotyczności. Pokrótce wyjaśniając to pojęcie powiedziałabym, że to po prostu taki trwały paskudny stan, który sprawia, że człowiek ma wrażenie, że zwariuje od własnych myśli. Oczywiście nie jest to naukowe pojęcie, które przybliżę przy okazji postu poświęconego w całości neurotyczności. Bo ja się po prostu pytam ile i jak można żyć kiedy 90 % myśli ma zabarwienie negatywne na temat wszystkiego i z każdego punktu widzenia??Największym samobójem są zaś porównania z innymi, albo jak kto woli z samym sobą z przeszłości, jeśli uważamy, że kiedyś byliśmy lepsi, inni, chudsi, bogatsi, zdrowsi itp… Ale to tylko fantazja. Cokolwiek było już minęło. Porównujemy się więc do kogoś, kto nie istnieje. Czy naprawdę byliśmy tacy idealni kiedyś, że wracamy do tych obrazów? Jeśli nie cenisz tego, kim jesteś dziś z całym inwentarzem dnia dzisiejszego, to uprawiasz porównania do ducha, wpędzasz się na własne życzenie w stan chorobowy.
Co by się stało, gdybyś każdego dnia patrzył na siebie jak na nieznajomą osobę? Po prostu przyglądając się jej jak nieznajomemu, z otwartym sercem i oczami, w których nie ma miejsca na krytykę?
Zamiast porównywać się do innych, w chwilach słabości staram się pamiętać o tych kilku zasadach:<>Nie porównuję się do tej osoby, którą byłam kiedyś ( ona myślała i działa zgodnie z wiedzą, którą miała na tamten czas. Dziś postąpiłabym inaczej - daję sobie prawo do błędu)<>Nie myślę o tym , gdzie byłabym gdyby wydarzyło się inaczej niż jest, inaczej niż chciałam<>Jestem dumna z tego, czego nauczyłam się po drodze i celebruję osobę, którą dzięki temu się stałam
Nie jest mi smutno, że nie jestem tam, gdzie chciałam, bo wiem, że to tylko złudzenie, że właśnie tam gdzieś byłabym szczęśliwsza. Mam plan, ale daję się ponieść życiu.
Piszcie w komentarzach, jakie są Wasze sposoby na walkę z myślami! I koniecznie udostępnijcie ten post jeśli chociaż jedna myśl Wam pomogła, może pomóc też innym!
submitted by DariaLuc to Polska [link] [comments]


2016.02.09 07:52 repostuje Polskie tłumaczenie jednego z najpopularniejszych komentarzy na reddicie

Mieszkam w państwie, w którym, według opinii większości, panuje dyktatura. Jednym z tych, które brały udział w arabskiej wiośnie. Doświadczyłem godzin policyjnych i rezultatów podobnej inwigilacji o jakiej mówi się teraz w Stanach Zjednoczonych. Ludzie, którzy debatują o wprowadzeniu godziny policyjnej nie zdają sobie sprawy jak to NAPRAWDĘ wygląda. Tu wcale nie chodzi o to, że masz nie wychodzić z domu i tym podobne. Tu chodzi o świadomość, że wszyscy i wszystko jest pod obserwacją. Kilka słów o tym jak to wygląda w praktyce:
1) Celem inwigilacji, zdaniem rządu, jest kontrola wrogów państwa. Nie chodzi o terrorystów. Chodzi o ludzi, których łączą idee mogące doprowadzić do destabilizacji obecnego stanu rzeczy. To mogą być pomysły o zabarwieniu religilnym. To mogą być takie grupy jak "Anonymous", które są zbyt biegłe w technologiach, by rząd mógł je ignorować. Identyfikacja takich osobników nie jest zbyt trudna i znacznie ułatwia późniejsze ich kontrolowanie.
Powiedzmy, że jesteś studentem i poznajesz ludzi, którzy sprzeciwiają się przetrzymywaniu zwierząt w okrutnych warunkach. Umawiacie się i idziecie protestować. Docierasz na miejsce i WOW, manifestacja jest naprawdę duża. Nie spodziewałeś się czegoś takiego, jest was wielu. No cóż, od teraz każdy kto tam był jest podejżany. Mimo że miałeś pełne prawo protestować zacząłeś być postrzegany jako osoba stwarzająca zagrożenie.
W dzisiejszych czasach rząd nie musi Cię zamykać w areszcie. Mogą zrobić coś bardziej dotkliwego. Mogą wysłać Ci erotyczną fotkę zrobioną podczas igraszek z dziewczyną. Mogą Ci wysłać wiadomość, że mają dowody na oszustwa podatkowe twojego taty. Albo zagrozić, że zwolnią go z pracy. Składają też propozycję - unikniesz tych przykrości jeśli pomożesz im złapać przyjaciół ze swojej grupy. Masz składać raporty co tydzień, albo staruszek straci pracę. Więc wysyłasz. Donosisz na swoich przyjaciół, piszesz raporty z zamkniętych spotkań, żeby chronić tatę.
2) Załóżmy że taka sytuacja trwa już od jakiegoś czasu. Twoje państwo staje się zwariowanym miejscem. Naprawdę zwariowanym. Po niedługim czasie protesty się rozszerzają i są już dużo większe niż wcześniej. Ludzie są poważnie wkurzeni i chcą odebrać rządzącym możliwość inwigilacji. Teraz zdają sobie sprawę jakie to ważne. Oglądasz wiadomości i widzisz jak policja rozpyla gaz łzawiący. Odbierasz telefony od przerażonych znajomych. Rozlegają się pierwsze strzały. O Boże, nigdy się na to nie pisałeś. Myślisz sobie "pieprzyć to!". Tata może i straci pracę, ale nie masz zamiaru brać odpowiedzialności za czyjąś śmierć. Sprawy zaszły za daleko. Odmawiasz składania cotygodniowych raportów. Przestajesz chodzić na zebrania. Siedzisz w domu i unikasz oglądania wiadomości. Trzy dni później przychodzi policja i zostajesz aresztowany. Konfiskują komputer, telefony, zostajesz lekko pobity. Nikt z domowników nie może Ci pomóc, wszyscy siedzą cicho. Wiedzą, że jeśli cokolwiek powiedzą następnym razem to ich zabiorą. To stało się w moim kraju, to nie są żarty.
3) Trudno powiedzieć jak długo już siedzisz w areszcie. Widziałeś okropne rzeczy. Przez większość czasu słuchasz czyichś krzyków. Ludzie błagają, by ich zabito. Nie słyszałeś jeszcze czegoś takiego. Jesteś szczęściarzem. Jesteś kopany każdego dnia podczas wydawania zatęchłych posiłków. Nikt nie raził Cię prądem. Nie padłeś ofiarą przemocy seksualnej, a przynajmniej o niczym takim nie pamiętasz. Od czasu do czasu dostajesz tabletki i nie możesz stwierdzić z całkowitą pewnością co dzieje się później. Będę szczery, tabletki były najlepszą częścią dnia, bo przynajmniej nie czułeś co z tobą robią. Twoje ciało pokrywają blizny, będące pamiątką po torturach. Tortury w więzieniu to teraz normalka. Ale teraz każdy, kto udostępnia w formie zdjęć lub filmów przypadki torturowania więźniów jest traktowany jako kapuś. Jest traktowany jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Niebawem jedna z ran jakie masz na nodze zaczyna kiepsko wyglądać. Chyba wdała się infekcja. W więzieniu nie ma lekarzy, a jest tak przepełnione, że nie wiadomo co jest przyczyną zakażenia.
Zostajesz zwolniony z więzienia. Po wyjściu znajdujesz lekarza, ale on nie chce Cię przebadać. Wie, że jeśli to zrobi w papierach zostaną ślady, że Ci pomagał. Nawet głupi telefon w tej sprawie z jego biura może sprawić, że odwiedzi go lokalna policja.
Jedziesz zobaczyć się z rodzicami. Może oni będą mogli pomóc. Noga jest w strasznym stanie. Docierasz do domu. Jest pusty, nikt nie otwiera. Nie możesz się z nimi skontaktować. Przychodzi sąsiad i bierze Cię na stronę. Szybko wyjaśnia, że zostali aresztowani trzy tygodnie temu i od tej pory nikt ich nie widział. Przypominasz sobie, że kilka miesięcy temu, kiedy ostatnio rozmawialiście przez telefon mówiłeś im, że wybierasz się na demonstrację. Nawet młodszy brat zniknął.
4) To naprawdę się dzieje? Oglądasz wiadomości. Wyniki meczów. Newsy z życia celebrytów. W telewizji wygląda to tak, jakby życie znów toczyło się po staremu. Co jest, kurwa, grane? Ktoś obcy uśmiecha się do Ciebie gdy czytasz gazetę. Tracisz panowanie nad sobą "idź do diabła człowieku! Z czego się śmiejesz, nie widzisz, że mam poważnie chorą nogę?!". Nieznajomy odpowiada "Przepraszam, ale nie wiedziałem, że ktoś jeszcze dzisiaj czyta gazety". Od miesięcy nie ma prawdziwych dziennikarzy. Wszystkich pozamykali.
Ulicami snują się przerażeni ludzie. Nikt z nikim nie rozmawia, każdy się boi, że trafi na rządowego kapusia. Na dobrą sprawę, przez pewien czas sam nim byłeś. Może chcą, żeby ich dziecko ukończyło szkołę bez przeszkód. Może nie chcą stracić pracy. Może są chorzy i chcą móc chodzić do lekarza. Zawsze jest jakiś powód. Dobrzy ludzie zawsze robią złe rzeczy z prostych powodów.
Chcesz protestować. Chcesz odzyskać rozdzinę. Potrzebujesz opieki medycznej. To wszystko zaszło za daleko. A zaczęło się tylko od tego, że chciałeś lepszego traktowania zwierząt hodowlanych. Teraz jesteś traktowany jak terrorysta i każdy może na ciebie donieść. Korzystanie z telefonu lub emaila odpada. Nie możesz znaleźć pracy. Nie masz nikogo komu mógłbyś zaufać. Na każdym rogu ulicy stoją uzbrojeni ludzie - policjanci i żołnierze. Są tak samo wystraszeni jak Ty. Nie chcą stracić pracy. Nie chcą być zakwalifikowani jako terroryści.
To wszystko miało miejsce moim kraju.
Wiecie dlaczego dochodzi do rewolucji? Ponieważ coraz więcej małych rzeczy zmienia się na gorsze. Ale to co się dzieje właśnie teraz jest naprawdę duże. Inwigilacja ma kluczowe znaczenie. Pozwala im na zdobycie całej wiedzy, by móc robić to co opisałem powyżej. To, że zbierają informacje świadczy o tym, że mogą chcieć je wykorzystać właśnie w taki sposób. W kraju gdzie mieszkam rząd też zaręczał, że zbierają informacje dla naszego bezpieczeństwa. Tak samo było w Rosji sowieckiej. Czy we wschodnich Niemczech. Tak naprawdę to tylko wymówka by móc wszystkich śledzić. Jeszcze NIGDY nie okazała się zgodna z prawdą.
Może Obama tego nie zrobi. Może jego następca też, albo kolejny gość na stołku prezydenta. Może ta historia Cię nie dotyczy. Może zdarzy się za 10, 20 lat od teraz, gdy wybuchnie wielka wojna lub konflikt. Może będzie chodzić o twojego syna lub córkę. Nie wiemy tego teraz. Jednak teraz jeszcze mamy wybór. Chcemy tego czy nie? Chcemy, by rząd miał w rękach takie narzędzie czy nie?
Jeśli chodzi o mnie to jestem wkurzony, bo w szkole składałem przysięgę wierności. Uczono mnie, że Stany Zjednoczone oznaczają "wolność i sprawiedliwość dla wszystkich". Ale kiedy się starzejesz dowiadujesz się, że to dzięki zapisom w konstytucji. To konstytucja mówi nam czy są te dwie rzeczy. No cóż, rząd właśnie narusza te idee. Skoro nie są za wolnością i sprawiedliwością to za czym są? Bezpieczeństwem?
Zadaj sobie pytanie - czy w historii przytoczonej powyżej ktoś czuł się bezpiecznie?
Niczego nie zmyśliłem. Te rzeczy przytrafiły się moim znajomym. Myśleliśmy, że coś takiego nigdy nie będzie mieć miejsca w ameryce. No i co? To właśnie zaczyna się dziać.
Wkurzam się za każdym razem, gdy ludzie mówią "Nie mam nic do ukrycia. Niech sobie czytają co chcą". Ci ludzie nie mają pojęcia jakie nieszczęście na siebie sprowadzają. Są naiwni. Musimy posłuchać ludzi z innych krajów, którzy ostrzegają nas, że obecna sytuacja nie wróży nic dobrego i najwyższy pora wstać i powiedzieć zdecydowane "NIE!".
Przetłumaczył [email protected]
submitted by repostuje to Polska [link] [comments]


Nie jestem tylko dziewczyną z ekranu TAG KTO Z MOJA DZIEWCZYNĄ! JAKIM TYPEM DZIEWCZYNY JESTEŚ 20 SYTUACJI Z ŻYCIA, KTÓRE NA PEWNO ZNASZ Jak podejść do dziewczyny i rozpocząć rozmowę? Dziewczyna Nie Odpisuje Na Fb - Nowo Poznana Koleżanka Nie Odpisuje Na Fb - Dlaczego OLA NOWAK JEST NOWĄ DZIEWCZYNĄ TROMBY! *SZCZERZE DO BÓLU ... Czy jesteś TYPOWĄ DZIEWCZYNĄ Z INSTAGRAMA? Co jest dobrą okazją inwestycyjną? - Anna Kupisz-Cichosz #4 BR Jak wybrać dobrą dziewczynę do związku ? dlaczego ona nie chce związku ? Co robić aby dziewczyny same Cie podrywały ?

czy jestem dobrą dziewczyną - Zapytaj.onet.pl

  1. Nie jestem tylko dziewczyną z ekranu
  2. TAG KTO Z MOJA DZIEWCZYNĄ!
  3. JAKIM TYPEM DZIEWCZYNY JESTEŚ 20 SYTUACJI Z ŻYCIA, KTÓRE NA PEWNO ZNASZ
  4. Jak podejść do dziewczyny i rozpocząć rozmowę?
  5. Dziewczyna Nie Odpisuje Na Fb - Nowo Poznana Koleżanka Nie Odpisuje Na Fb - Dlaczego
  6. OLA NOWAK JEST NOWĄ DZIEWCZYNĄ TROMBY! *SZCZERZE DO BÓLU ...
  7. Czy jesteś TYPOWĄ DZIEWCZYNĄ Z INSTAGRAMA?
  8. Co jest dobrą okazją inwestycyjną? - Anna Kupisz-Cichosz #4 BR
  9. Jak wybrać dobrą dziewczynę do związku ? dlaczego ona nie chce związku ?
  10. Co robić aby dziewczyny same Cie podrywały ?

Dziewczyna Nie Chce Ze Mną Być, Bo Nie Chce Mieć Chłopaka I Nie Jest Gotowa Na Związek - Duration: 9:15. Paweł Grzywocz 33,273 views Dla kobiety dużo ważniejsze jest to jak się przy Tobie czuje niż to co jej mówisz. Jeśli chcesz poderwać atrakcyjną kobietę skup się na emocjach i na tym co ona czuje. Nie jestem tylko dziewczyną z ekranu Ja Ci dam Japonia. Loading... Unsubscribe from Ja Ci dam Japonia? ... MODA MĘSKA W JAPONII (Co jest teraz modne) - Duration: 24:38. Duża dawka merytoryki, okraszona humorem. Na czym warto oszczędzać, a na czym nie przy zakupie, remoncie i przygotowaniu sprzedaży mieszkań? Zapisz się na moje bezpłatne szkolenie online ... Jeśli jesteś dziewczyną, wiesz, że wszystkie różnimy się od siebie i mamy swoje unikalne charaktery, nawyki i wygląd. Łatwo jest jednak rozróżnić dwa podstawowe typy. Zainstaluj Raid za darmo Mobile: https://clcr.me/cWzrvI PC: https://clcr.me/PyHXb7 Zacznij z 50K srebra i zdobądź Darmowego Epickiego Bohatera w siedmiodniowym programie “New Player Rewards ... 🦉 Kliknij aby dołączyć do #TEAMSOWKI (Link skrócony): https://tiny.pl/tqzgz 🦉 MÓJ INSTAGRAM https://www.instagram.com/wersow 📸 👍 50.000 ŁAPEK ... Kim jest “Typowa Dziewczyna z Instagrama” i czy przypadkiem my nią nie jesteśmy? A przy okazji opowiemy o naszych profilach na Instagramie, jak często wrzucamy zdjęcia i co na nich ... Jednak nie polecam tego na co dzień, ponieważ jest to zajęcie równie frustrujące, co roznoszenie ulotek, których nikt nie chce. Z tą różnicą, że tą ulotką jesteś Ty sam. Poniżające. Myślą, że napiszą jej, że jest ładna, fajna, sympatyczna, interesująca, a następnie od razu oczekują numeru telefonu, spotkania. Ich poziom emocji w rozmowie z dziewczyną jest ...